26 września – 1 października 2010 – Podlaski Przełom Bugu

     Międzynarodowe Plenery Fotograficzne Podlaski Przełom Bugu są organizowane od 15 lat. Zaproszenie na taki plener jest wyróżnieniem i nobilitacją ze strony Andrzeja Rucińskiego. Dla mnie była to podwójny zaszczyt – nie dość, że dostałam przepustkę do grona świetnych fotografów, to jeszcze w towarzyszącym wystawie folderze mam tyle samo, ile wieloletni bywalcy PPB zdjęć – cztery.:-)

     Nad Bug jeżdżę od dzieciństwa. Szereg wakacji spędzałam w domkach wczasowych w: Kózkach, Mierzwicach czy Fronołowie. Tereny te spowszedniały mi na tyle, że… przez dłuższy czas unikałam wyjazdów nad Bug jak ognia. Do czasu. 
Międzynarodowe Jesienne Warsztaty Fotograficzne, od sześciu organizowane – podobnie jak PPB – w ośrodku „Wygoda”, mieszczącym się na terenie stadniny koni w Janowie Podlaskim, sprawiły, że zatęskniłam za nadbużnymi okolicami. Majowy plener Fotogramu, podczas którego fotografowaliśmy w 2009 r. Polesie, pozwolił mi zbliżyć się do prawosławia, które od lat mistrzowsko fotografuje nasz ówczesny przewodnik, Tadeusz Żaczek. Wsiąkłam…
Zaczęłam wracać nad Bug, do Monastyru św. Onufrego w Jabłecznej wtedy, gdy chciałam się oderwać od otaczającej, czasem przygnębiającej codzienności.
Zaglądałam okiem obiektywu do rozwalających się lub zapomnianych chałupek, szukałam śladów wielokulturowej przeszłości tych terenów i ich mieszkańców na cmentarzach – tatarskich, prawosławnych, szczątkowo zachowanych żydowskich czy unickich.
     Na PPB jechałam jednak z mieszanymi uczuciami. Sama, pierwszy raz swoim autem. Cieszyłam się, że odwiedzę znane okolice i zastanawiałam, czy odnajdę w tylko częściowo znanym towarzystwie. Obawy te były o tyle uzasadnione, że na 33 fotografów z Polski i Ukrainy były tylko 3 panie (Małgosia Piekarska, Małgorzata Dołowska i ja). Czas pokazał, że odnalazłam się w tym męskim gronie dużo lepiej niż przypuszczałam.;-)
Kolegów, znanych z warsztatów w Janowie czy wspólnych plenerów zawsze wita się z radością, z przyjemnością obserwując, jaką drogę przebyli od naszego ostatniego spotkania. Osoby nowe są zawsze ciekawą zagadką. Jedni i drudzy mobilizują do zintegrowania się z grupą, wspólnego obejrzenia: pokazów fotografii, filmów i albumów, przywiezionych przez poszczególnych uczestników pleneru.
Spotkania w Janowie mają swoją magię. Czasem śmiejemy się, że nasze zadanie polega na tym, żeby tylko przyjechać. Potem to już nasze tematy czy fascynacje same nas prowadzą.
Mirek Radomski z Kunowa, który był przewodnikiem i opiekunem Fotogramu podczas pleneru w górach Świętokrzyskich, podobnie jak ja zainteresował się prawosławiem. Dzięki naszej dociekliwości i koleżeństwu Tadzia Żaczka, który nas „odstąpił” na jeden dzień niebiorącemu udziału w tegorocznym plenerze Lechowi Mazurowi z Terespola, objechaliśmy wszystkie, związane z prawosławiem miejsca w okolicy. W ten sposób, całkowicie przez przypadek trafiliśmy na prawosławne święto Podwyższenia Krzyża. Zdjęcia, które daliśmy na wystawę, zrobiliśmy podczas procesji wokół cerkwi pw. Podwyższenia Krzyża w Dobratyczach.
     A wydawałoby się, że cóż nowego można pokazać, fotografując po raz 15. te same miejsca? Tymczasem i jest co fotografować, i warto to robić jak najczęściej, bo świat, który uwieczniamy w swoich kadrach, odchodzi w niebyt i zapomnienie, niepostrzeżenie ustępując miejsca nowoczesności.